To druga kokarda jaką uszyłam na maszynie [i też druga rzecz jaką sama uszyłam na niej!]. Pierwsza była nieudana, tył był brzydki. Nadaje się tylko do przyszycia do czegoś, chyba dodam ją do spódnicy. A ta jest świetna! Nigdy jeszcze wsuwka tak dobrze nie trzymała się mojej głowy! Sama byłam zdziwiona podczas pierwszego i kilku następnych założeń jej. Teraz już przywykłam. ;)

A tę kokardę uszyłam już jakiś czas temu, ale ręcznie - nie miałam jeszcze maszyny. Sariel wrzuciła na spooky tutorial jak taką zrobić i pomyślałam, że skorzystam. Wspaniały efekt to nie jest, ale zamierzam uszyć drugą z tego materiału - oby wyszła lepiej. ;) [A na pewno wyjdzie szybciej!]
A tak kokardy wyglądają z tyłu. :) Gorzej, że wsuwka się przesuwa i przyszycie jej nie jest do końca doskonałe, aby ją przytwierdzić. Spróbuję ją przykleić, gdy będę kleić kolczyki mamy - może to pomoże. :)
Jeszcze trzy tygodnie do zakończenia roku - a na szczęście nauki tylko dwa - i wystawianie ocen. ;) Już mnie wszystko męczy i przydałby się odpoczynek - a to jeszcze muszę poprawić sprawdzian z fizyki na czwórkę, a w ten wtorek mam maturę próbną z matematyki... Niech to wszystko się już skończy. Przynajmniej udało mi się zdobyć czwórki z nielubianych przedmiotów - historii i języka francuskiego. ;) A jak Wam mija czerwiec?
Miłego dnia!











