Nauczyć się szyć ubrania chciałam od dawna i jakiś czas temu znalazłam w szmateksie odpowiedni 'materiał' do pierwszej próby. 'Materiał', ponieważ tak naprawdę to była poszewka na pościel. Ale bardzo ładna, dwukolorowa. Bardzo podoba mi się wzór materiału! Teraz żałuję trochę, że nie wzięłam innego materiału, a z tego uszyłabym coś, co byłoby ładniejsze, bo jednak na razie mam spore problemy z ogarnięciem wyglądu pracy. Nie rysuję tego co mam uszyć, wszystko jest w głowie i z tego wynikają problemy. A do spódnicy zdecydowałam się zrobić kokardę, z której zrobiłam opaskę na głowę.
Tak moje prace wyglądają na mnie. Wiem, falbana mi nie wyszła, miałam z nią ogromne problemy, to, że jest to i tak duży sukces dla mnie. A ile problemów było przy zamku! Nie umiem zmienić stopki, żeby go wszyć, więc wszyłam ze zwykłą. Efekty macie poniżej, nie przeraźcie się. Na najbliższych dniach nauczę się ją zmieniać. A niżej detale spódnicy.
Jakiś czas temu pokochałam ścieg muszelkowy, popatrzcie jaki śliczny!
I to tyle, co mam Wam do pokazania w dzisiejszym poście. Teraz czas spędzam głównie na graniu, czytaniu i może troszkę siedzę w matematyce. ;) Mam nadzieję, że wkrótce będę mieć wszystkie potrzebne mi przybory do szycia, ułatwi mi to pracę. Nie mam np. szpilek do materiału, a chciałam spróbować uszyć plisowaną spódnicę. Miłego dnia Wam życzę! :)
