| Przepraszam za mikser w oczy spowodowany materiałami. |
Poszewki są nowym tworem powstałym w zeszłym tygodniu. Uznałam, że przydałaby się jakaś przerwa od biżuterii. :P Materiały pewnie nie do końca do siebie pasują, użyłam tego co miałam pod ręką. Dlaczego? Nie sądziłam, że uda mi się za pierwszym razem.! Naszycie aplikacji do najłatwiejszych nie należało i nie wyszło idealnie. Uważam jednak to za dobrą próbę, zachęca mnie do dalszych eksperymentów.
Nad oczkami pana kota musiałam sporo się nagłowić. Na szczęście wpadłam na pomysł, który okazał się tak oczywisty, że śmiać mi się chce - tak długo nad nim myślałam! Mój kot ma każde oko inne - jedno jest ciemno zielone, drugie bardzo jasne. Co najlepsze, zarówno zwierzęta jak i ludzie mogą mieć taką przypadłość. Mój kot może czuć się wyjątkowy. Co prawda, nie jest do końca mój, ponieważ otula poduszkę siostry, jednak dzieło na pewno jest moje. :D
Z tyłu poduszki wyglądają inaczej. I to nie tylko dlatego, że do kota musiałam zszyć dwa kawałki materiału. Posiadają inne zapięcia. Stało się tak, ponieważ nie widziałam, które się sprawdzi.
Problem rozwiązał się po przyszyciu guzików i wycięciu otworów na nie. Obydwa się sprawdzają. :) Nie wyglądają idealnie, lecz mogę przyjrzeć się, gdzie mam błędy i następnym razem je poprawić. Guziki to także resztki - znalazłam je w domu. Mamy specjalny słoik, gdzie wrzucamy stare guziki. Dzieje się tak, gdy np. zgubimy guzik od ubrania i musimy wtedy wymienić wszystkie. A guziki później dostają drugie życie.
A tutaj poszewki w porównaniu z poduszką - T.A.R.D.I.S. Przyznam, że myślę o poszewce z akcentem z Doktora Who. Gdy znajdę niepotrzebne materiały w odpowiednich kolorach na pewno coś pokombinuję.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest teraz okropna pogoda. Nie jestem fanką lata, to prawda, jednak deszczowe lato też mi się nie uśmiecha. Teraz pada, mój sad wygląda pięknie, lecz nosa za drzwi nie wystawię. :D Jak Wam mija lato? Mnie głównie na jedzeniu!
